W ciągu kolejnych dziesięcioleci może wyginąć około 40 procent światowej populacji owadów. Naukowcy szacują, że jeśli ta tendencja się nie zmieni, to w 2119 roku może już nie być ani jednego robaka na Ziemi.
Owady odgrywają w ekosystemach mnóstwo różnorodnych i niezwykle ważnych ról. Stanowią źródło pokarmu dla innych organizmów, regulują populacje innych gatunków (np. roślin i szkodników), zapylają rośliny, uczestniczą w dekompozycji materii organicznej.
Niestety, liczba owadów spada skali roku o 2,5 %. O tych wyliczeniach można przeczytać m.in. w magazynie naukowym Nature. Na podstawie badań prowadzonych przez ok. 30 lat, dowiadujmy się m.in., że na terenach otwartych liczba osobników stawonogów spadła w przeciągu dziewięciu lat o 78%, ich łączna biomasa o 67%, a liczba gatunków o 34%.
Powodem tego niedobrego dla planety trendu jest działalność człowieka. Kapitalizm degraduje siedliska, zamieniając tereny uprawne w obiekty budowlane. Kolejnym ważnym czynnikiem jest skażenie środowiska, głównie pestycydami, które paradoksalnie mają chronić rośliny.
Jeśli chcemy odwrócić tendencję zmniejszania się populacji owadów, powinniśmy w pierwszej kolejność szukać rozwiązań na poziomie polityki i gospodarki globalnej, wprowadzając zmiany systemowe (m.in. przestawienie społeczeństw na korzystanie z nisko- i bezemisyjnych źródeł energii).
My sami możemy także wspierać te małe osobniki, sadząc rośliny czy budując przydomowe ogródki i domki. Inspiracji na te rozwiązania nie brakuje. Warto tutaj poznać projekty autorstwa holenderskiego designera Angelo Renna, który stworzył serię futurystycznych „mieszkań” dla pająków, biedronek czy mrówek, wydrukowanych na drukarce 3D. Wyglądają fajnie, a co najważniejsze dają schronienie tym małym osobnikom.
Autorem zdjęcia okładkowego jest David Fairchild, a w 1913 r. fotografię opublikował magazyn National Geographic.
Image copyrigths: David Fairchild, Angelo Renna


