Kanadyjski brand Arc’teryx stawia na zapoczątkowaną przez markę Patagonia filozofię. Chodzi o rozwój zrównoważonego biznesu, ograniczając rozbuchany do czerwoności konsumpcjonizm, poprzez reperowanie zniszczonych ciuchów zamiast ich wyrzucania i kupowania nowych.

Więcej o problemie nadprodukcji odzieży i potężnych wysypiskach tekstylnych pisaliśmy w tym tekście. Rośnie świadomość zagrożeń związanych z planetą, więc potrzebę zmian sytuacji dostrzega coraz więcej brandów. W świecie outdooru temat ekologii jest szczególnie ważny. Wie o tym Arc’teryx. Firma uruchomiła w Toronto największe centrum napraw i odsprzedaży ReBIRD Service Center. Zatrudnia dwóch pełnoetatowych techników / krawców, aby reperować przedmioty na miejscu, łatając dziury, wymieniając zamki błyskawiczne, sznurki, suwaki, zamki i klamry. Fachowcy będą również przeprowadzać oceny produktów, takie jak testowanie materiału GORE-TEX pod kątem przemakalności membran.

Dzięki takim inicjatywom w branży fashion, klienci mogą dłużej korzystać z zakupionych produktów. Usługi w centrum Arc’teryx nie będą bezpłatne. Niemniej biorąc pod uwagę ceny tych ciuchów (np. za kurtkę trzeba zapłacić powyżej 2000 złotych), ich naprawa jest zdecydowanie tańsza niż zakup nowych. W długiej perspektywie jest to rozwiązanie zdecydowanie dobre dla środowiska. A to jest kluczowe dla przyszłości Ziemi. Przypomnijmy, że pionierem w takim podejściu jest Patagonia, która od 2013 realizuje program napraw o nazwie Worn Wear.